Tamraght i Aourir to przydatny środek wybrzeża: wystarczająco blisko, by powtarzać sesje, wystarczająco zróżnicowany, by się rozwijać, i łatwiejszy w zarządzaniu niż pogoń za sławnymi pointbreakami zbyt wcześnie.
Dojazd z AGA50-60 min do Tamraght, około 55 km
Odległość do Taghazout4 km, 5-10 min; pieszo około godziny wzdłuż drogi
Lokalne spotyBanana Point, Crocro, Devil’s Rock / Imourane, plaża Tamraght
PoziomOd początkującego do solidnego średnio zaawansowanego
Długość pobytuNajpierw 5 nocy, 7 dla większego luzu
Środek wybrzeża, i dlaczego to właśnie jest atutem
Tamraght i Aourir leżą między Agadirem a Taghazout, po obu stronach ujścia rzeki, około 4 km na południe od wioski Taghazout. Żadne z nich nie jest kurortem. Aourir jest lokalnie znane z plantacji bananów, od których pochodzi nazwa Banana Point, a Tamraght to działająca wioska, która powoli wypełniła się domami surfingowymi. Ten duet jest przydatny nie dzięki jednej fali — chodzi o to, że cztery różne układy mieszczą się w promieniu dziesięciu minut jazdy i łamią się przy różnych rozmiarach. Gdy jeden jest zbyt duży albo zbyt zwietrzony, inny się sprawdza, i nie trzeba jechać 40 minut, żeby się o tym przekonać.
Banana Point
Banana to długi, łagodny prawy point na północnym końcu plaży Aourir, łamiący się nad dnem z głazów i piasku. Potrzebuje przyzwoitej fali, żeby zacząć działać, a gdy ta się pojawia, powstają długie, powolne ściany na wysokości ramion, bliskie idealnej fali dla średnio zaawansowanych: wystarczająco dużo napędu, by stworzyć sekcję, a nie za dużo konsekwencji, by karać za nieudany upadek. W małe dni wewnętrzne reformy to miejsce, gdzie początkujący łapią swoje pierwsze zielone fale. spot przyciąga tłumy, bo jest wybaczający, więc wczesny start opłaca się tu bardziej niż gdziekolwiek indziej na wybrzeżu.
Crocro i plaża breaki
Crocro leży tuż na północ od Banana i jest bardziej mechaniczne z tej dwójki — krótsza, ostrzejsza prawa fala, która działa przy mniejszej fali i robi się dość płytka przy odpływie. Własny plaża break Tamraght przed wioską radzi sobie z małą, czystą falą i to tam większość szkół zabiera początkujących, gdy pointy są płaskie. Plaża jest piaszczysta, szeroka przy odpływie, i ma wystarczająco dużo pików, by grupa sześciu osób nie walczyła o jeden take-off. Przy silnym wietrze onshore po południu spoty te stają się niesurfowalne i wtedy lepiej odpuścić.
Devil’s Rock i Imourane
Devil’s Rock, czasem nazywane Imourane, to szeroka zatoka tuż na północ od Tamraght ze skalnym cyplem na jednym końcu. To najbardziej przyjazny początkującym układ na tym odcinku: długi pas piasku, fale łamiące się łagodnie nad zewnętrzną ławicą i reformujące się w środku, dużo miejsca i łatwe wejście, które nie wymaga wspinaczki po skałach w butach neoprenowych. To tu zabiera się grupę o mieszanych poziomach, bo każdy coś z tego wynosi. Zaawansowani surferzy uznają to miejsce za nudne, chyba że fala jest wystarczająco duża, by uruchomić point na północnym końcu.
Dlaczego ten pas sprzyja progresji
Progresja buduje się z powtarzanych sesji na falach nieco trudniejszych niż te, które już się opanowało, a nie z jednego heroicznego dnia na sławnym poincie. Ten pas daje dokładnie to: miękkie reformy przy Devil’s Rock, dłuższe ściany przy Banana, gdy fala rośnie, i krótszą, szybszą falę przy Crocro, gdy chce się być postawionym pod presją. Można surfować dwa razy dziennie bez samochodu, a dojazd do pointów Taghazout to pięć minut, jeśli duża fala jest warta sprawdzenia. Ta kombinacja to powód, dla którego większość surf campów lokuje tu swoje tygodnie dla początkujących i średnio zaawansowanych zamiast w wiosce Taghazout.
Życie tam przez tydzień
Tamraght oferuje tyle, ile trzeba na tydzień, i niewiele więcej: garść kawiarni, dwa lub trzy dobre miejsca z tagine, małe sklepy spożywcze oraz wypożyczalnię desek i pianek w wiosce. Ceny są zauważalnie niższe niż w Taghazout — talerz grillowanej ryby z sałatką i chlebem kosztuje około 60-90 MAD, śniadanie 30-50, a dzień wypożyczenia deski 100-150 MAD. Nie ma tu właściwie życia nocnego, co większość przyjeżdżających traktuje jako zaletę, a nie problem. Kto chce więcej, ma Taghazout o 20 MAD taksówką.
Poruszanie się bez samochodu
Cały ten odcinek wybrzeża leży na jednej drodze, a wspólne grand taxi kursują nią bez przerwy. Tamraght do Taghazout to 5-10 MAD za miejsce, Tamraght do Agadiru 15-20 MAD, a prywatna taksówka na lotnisko 250-350 MAD. Spacer między Tamraght, Aourir i Devil’s Rock jest realny — 15 do 30 minut — o ile niesiesz jedną deskę, a nie cały zestaw. Większość wynajmuje samochód tylko wtedy, gdy planuje jechać do Imsouane albo gonić falę dalej na południe.
Na co uważać
Dwie rzeczy tu zawodzą. Pierwsza to traktowanie Banana jako pewniaka: przy małej fali w ogóle się nie łamie, a niektórzy rezerwują wokół niej cały tydzień i potem spędzają pięć dni na plaża breaku. Druga to ujście rzeki po silnym deszczu — jakość wody wyraźnie spada na kilka dni i warto wtedy surfować na północ od niego. Żadna z tych rzeczy nie jest powodem, by unikać okolicy, i obie są oczywiste, jeśli sprawdzi się prognozę poprzedniego wieczoru zamiast schodzić na plażę z nadzieją.
Pytania o tę trasę
Czy Tamraght jest lepsze niż Taghazout na pierwszy wyjazd surfingowy?
Dla większości osób tak. Fale najbliżej wioski są bardziej wybaczające, jest taniej, a dojazd do pointów Taghazout to tylko pięć minut, gdy się ich zapragnie. Taghazout sprawdza się lepiej, gdy ktoś już dobrze surfuje i chce dojść pieszo do pointbreaku.
Kiedy Banana Point naprawdę się łamie?
Potrzebuje przyzwoitej fali — mniej więcej od 1,2 m przy dobrym okresie — i preferuje średni do wysokiego przypływ. W małe dni jest płaski, podczas gdy pobliskie plaża breaki są w pełni surfowalne, dlatego sprawdzenie prognozy poprzedniego wieczoru ma tu znaczenie.
Czy osoby niesurfujące mogą cieszyć się tygodniem w Tamraght?
Częściowo. Są spacery, plaża, hammam, a Agadir jest 35 minut stąd. Ale to mała wioska z ograniczoną liczbą restauracji i bez prawdziwego życia wieczornego, więc ktoś, kto nie jest w wodzie, zniecierpliwi się szybciej niż w Agadirze.
Ile kosztuje tu tydzień bez noclegu?
Zaplanuj około 400-600 MAD dziennie dla dwóch osób jedzących lokalnie, wypożyczających deski i korzystających z paru taksówek. Więcej, jeśli często jecie wieczorami na promenadzie w Taghazout, mniej, jeśli gotujecie sami.